... rzekłby zapewne na mój widok niejeden złośliwy... Dlaczego? zastawiacie się Wy... Dlaczego? (mnie to spotkało), pytam ja...
Otóż wyglądam ostatnimi czasy wyjątkowo szpetnie... Swój uroczy nju luk zawdzięczam ospie wietrznej z powikłaniem w postaci ropnej... No ryczeć mi się chce, gdy zerkam w lustro i widzę te wulkany, które pstrzą się i mnożą na mojej facjacie, nie tylko facjacie, zresztą, bo inwazja potworów opanowała już szyję, plecy i tułów... Boli mnie skóra, boli mnie dusza... może myślicie, że histeryzuję, ale ja po prostu czuję się z tym podle. Dolegliwości chorobowe typu gorączka, bóle całego ciała, swędzonka co prawda już przechodzą, jednak pozostaje upokarzający problem szkaradnego wyglądu.
Boję się, że nie wyleczę tych zmian, że będzie się to ciągnąć miesiącami... boję się, że pozostaną mi blizny...
Wiem, że są gorsze choroby i większe zmartwienia, ale odkąd pamiętam nic nie dołowało mnie tak bardzo, jak moje problemy z cerą... A wiem co mówię, bo od 12 roku życia borykałam się z paskudnym trądzikiem, który okresowo przybierał naprawdę ostrą formę... Jedyne, co pomagało to antybiotyki lub tabletki hormonalne... Walka z tą "młodzieńczą" przypadłością trwała ponad 10 lat! I do tej pory mam kłopoty z cerą, daleko jej do ideału. I teraz co? Deja vu! Znów, to co się dzieje na mojej twarzy i daleko rozumianych okolicach, doprowadza mnie do czarnej rozpaczy.
Są jeszcze skutki uboczne mojego chorowania. W piękną słoneczną pogodę jestem od tygodnia więźniem w mieszkaniu. Zanim się wykaraskam, pogoda zdąży się zepsuć, a lato skończyć... Zapewne Dzidziol podłapie ode mnie wstrętne choróbsko. I tak oprócz własnych bolączek, będę miała dodatkowe- borykanie się z cierpieniami Dzidziola... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ospa obejdzie się z nim dużo łagodniej.... Oprócz tego 31 sierpnia mam egzamin państwowy na prawo jazdy. Do tego czasu miałam dokupić kilka godzin jazdy, by doskonalić parkowanie, zawracanie i tym podobne sztuczki, które tegoż doskonalenia w moim przypadku bardzo się domagały. Jestem uziemiona i jeździć mogę sobie w domu, palcem po mapie... Taa, myślę, że prawko mam już w kieszeni...
Tak tu trochę dramatyzowałam na pokaz, przyznaję. Jednak martwię, się co to będzie, nie na żarty. I nie do śmiechu jest mi, gdy patrzę się w lustro, bo i wielkość pryszczy, i ich liczba, przyprawiają o depresję. Smutno mi, bezradnie i przykro... Za stara jestem, by znów walczyć z trądzikopodobnymi przypadłościami. Czy nie wystarczy, że zmarnowały mi tyle młodzieńczych lat?...
16 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kochana,
OdpowiedzUsuńprzypominam, że mąż mój na początku tego roku zapadł na ospę i wyglądał straszliwie; krosta na kroście, każda podchodziła ropą- łobrzydlistwo. Krosty miał wszędzie, dosłownie wszędzie- zaoszczędzę detali. De Selva do tej pory ma ślady po tamtej perypetii (głównie na plecach i brzuchu), nie są to jednak blizny bardziej gigantyczne przebarwienia coś pomiędzy piegami a plamami wątrobowymi.
W każdym razie żona go nadal kocha i nawet ów rzucik polubiła. Zaś co najważniejsze wydaje mi się, że pamiątki po ospie z czasem zanikają, naprawdę na buzi w zasadzie już nic nie zostało.
Trzymaj się dzielnie!
PS. Wiem, wiem liczyłaś, że Cie pocieszę, poużalam się nad Twym ciężkim losem. Ech ależ ja jestem okropna ;-)
do Gabi
OdpowiedzUsuńHi hi, przesadziłaś Gabi, nie dość, że się nie poużalałaś, to jeszcze postraszyłaś gigantycznymi plamami! Wiesz, mężczyzna z drobnymi mankamentami, blizną, itp, nawet nabiera uroku, ale kobieta? Byłam u dermatologa i dostałam antybiotyk na moje syfki, do tego maść i krem przeciw bliznom... zobaczymy... może się jakoś z tego wykaraskam, choć wiem , że co najmniej w dwóch miejscach na twarzy ślad pozostanie...:/ Pozdrawiam serdecznie!:) Wiedźma Ple Ple
przecież kiedyś to się skończy, wyzdrowiejesz i z twarzy bąble Ci znikną - tylko się drap, ale to pewnie wiesz sama. jedno mnie zastanawia, jakim cudem się na to rozchorowałaś? zawsze myślałam, że to choroba dzieci, a nie dorosłych
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Do diaska, a to Cię dopadło, akurat teraz!!! Tylko na litośc boską nie drap niczego. Wypryski zejdą i będzie dobrze:-)
OdpowiedzUsuńdo Clary. Sama nie wiem, gdzie się tym cholerstwem zaraziłam... :/ zastanawiam czy nie u fryzjera... Ja w dzieciństwie nie przechodziłam ospy, a jak się choruje pierwszy raz będąc dorosłym, to zazwyczaj gorzej się to przechodzi:/ Co ciekawsze, już parę razy spotkałam się z tym, że jak ktoś chorował w dzieciństwie, to może zachorować drugi raz, gdy jest dorosły... podobno wirus się zmutował przez te dwadzieścia parę lat albo za pierwszym razem chorowało się na tyle lekko, że nie wytworzyły się wystarczająco mocne przeciwciała... Pozdrawiam:) Wiedźma Ple Ple
OdpowiedzUsuńdo Persefory: kochana, ja się nie boję o te zwykłe wypryski, tylko o te- sporą część, w które się w dało ropne zakażenie:/ Nie drapałam tych bąbli, sądzę, że to zakażenie dlatego, że mam tłustą cerę skłonną do wyprysków:/ Na szczęście powoli zaczynają przysychać, mam tez od wczoraj antybiotyk:), ale widzę, że w niektórych miejscach mam takie małe blizny:/ Wiedźma Ple Ple
OdpowiedzUsuńNie wychodz bron boze na slonce bo bedziesz miała zmiany tzn ze te po krostach zostana blizny, nie przegladaj sie codziennie w lustrze... i chyba tylko tyle moge Ci poradziec. ja wybralabym sie jeszcze do apteki lub przejrzalabym fora wposzukiwaniu dobrej masci zapobiegajacej powstawaniu blizn po takich krostkach. przechodzilam ospe jako dziecko, mialam krosty na calym ciele ale nie mialam po nich zadnych sladow i nie znam tez osoby ktora by je miala po ospie - mam nadzieje ze to Cie pocieszy.asiaw
OdpowiedzUsuńPo pierwsze-trądzik kiedyś miały tylko nastolatki, więc patrząc w lustro nie skupiaj sie na nim tylko myśl żeś jeszcze młoda :)
OdpowiedzUsuńNa egzamin na prawo załóż wielki kapelusz model anty-słońce, uśmiechnij się spod ronda do egzaminatora i voila-zdany.
Lepiej ci?:)
oj kochana niei tylko ty masz te problemy z cera a ospa coz kazdego dotyka choc nie zawsze tak dastycznieale trzeba wierzyc ze szybko sie wyleczysz i na pewno zdasz spiewajaco ten egzamin sciskam Ula
OdpowiedzUsuńmam nadzieję że już jesteś zdrowa i nie oszpecona i trzymam kcuki za egzamin zdasz na 100% buziaki
OdpowiedzUsuńdo AsiW: dzięki za rady!:)Ospa już poszła, ale przeszła na synka...;/, ja mam parę śladów ,a le smaruje właśnie taką maścią na blizny i chyba z czasem zejdą:). Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńdo Nadnatka: Hihi, chyba powinnam była wziąć ten kapelusz, jak pisałaś... bo niestety oblałam... sierota:/, ale trudno, następnym razem będzie lepiej!... mam nadzieję;)Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńdo Mamy Michałaka: ech, Ula, no niestety oblałam, ale trudno, może następnym razem się uda...:/ Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńdo Tosi: coś tam zostało po tej ospie, ale myślę, że z czasem zniknie:) a co do egzaminiu, no niestety oblałam..., ale trudno, trzeba znów próbować, Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńtylko się nie poddawaj dalej trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńMoja droga w pełni Cię rozumiem, przechodziłam ten koszmar mając 8 lat, ale pamiątki zostały mi do dzisiaj. Byłam wtedy w sanatorium i panie nie zauważyły, ospa we wtórną się przerodziła i mam blizny, w tym jedną centralną na czole.Ech.Ale najgorsze już pewnie za Tobą, teraz zdrówka życzę:)/ Myszak
OdpowiedzUsuń