I przyznam się, że i mi było dane skosztować odrobiny tego "luksusu" związanego z hasłem- zagraniczne wakacje. I proszę państwa, do tej pory 2 razy opuszczałam nasz piękny, aczkolwiek chłodny kraj, i co śmieszniejsze, raz była to Azja, a raz Afryka... Nieźle brzmi, co nie?... Zamiast zacząć skromnie od Europy, a najlepiej któregoś z sąsiedzkich państw, ja porwałam się na zwiedzanie odległych lądów. I już mi zazdrościcie tych podróży do Tajlandii oraz Kenii... bo pewnie skojarzenia z takimi krajami przychodzą na myśl, gdy mowa o tych egzotycznych kontynentach... Cóż muszę Was rozczarować... pierwsze wczasy były w Tunezji, drugie w Turcji... Pospolicie, co? Nie ma się czym chwalić?...
Ja jednak z nostalgią wspominam oba wyjazdy, tym bardziej, że w tym roku nie mam co liczyć na jakiekolwiek zagraniczne wczasowanie... Co gorsza, nie wiem czy i w przyszłych latach pojawi się taka szansa... W końcu wyprawa z małym dzieckiem to dużo większy koszt i więcej trudności organizacyjnych...
A ja tak uwielbiam zwiedzać, odkrywać nowe rzeczy, podziwiać urokliwe zakątki obcych miast i miasteczek, delektować się pięknem krajobrazu, cieszyć się beztroskim wypoczynkiem, chłonąć atmosferę danego miejsca... I co roku oglądam w Internecie galerie zdjęć z rajskich plaż Malediwów, Seszeli... niedostępnych dla mnie... I znów, co jakiś czas trafiam na strony biur podróży i marzę o tygodniu w Grecji, Hiszpanii lub Chorwacji... I nawet skłonna jestem pójść na kompromis (z Mężonkiem) ... nie muszę zaliczać rożnych wycieczek fakultatywnych, mogę większość czasu spędzić na plaży... byle tylko wyrwać się stąd... I czy ważne jest, że trochę koloryzuję, dyskretnie przemilczając fakt, że to właśnie na wakacjach najwięcej kłócę się z mężem, z powodu odmiennych oczekiwań co do urlopu -czytaj, on chce leżeć cały dzień na hotelowym leżaku, sącząc drinka przy basenie, a ja latać od rana po okolicy, niczym kot z pęcherzem, gdy żar leje się z nieba... Co z tego, że niemiłosierny skwar daje w kość, a wycieczki więcej człowieka zmęczą niż przyniosą mu radości... Tylko spójrzcie, czy dla takich widoków, nie jest warto to wszystko znieść;)...
TURCJA
Zastygłe w kamieniu postacie bajkowej Kapadocji











Ach jakże urokliwe zdjęcia. Też bym chciała tam pojechać.
OdpowiedzUsuńBardzo artystyczne fotki Wiedzmo. Ach jak sobie przypomnę Turcję, to ... żal tyłek ściska, że nie mogę nigdzie teraz pojechac!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia... też by mi się marzył taki wyjazd. Ale cóż...nie zanosi się przez długi czas abym na własne oczy zobaczyła takie cuda:) Może kiedyś? Wczoraj oglądałam zdjącia z Bora Bora, raj na ziemi ale ceny jak dla mnie kosmiczne:)Na szczęście ogladać mogę za darmo:) Podróżuję palcem po mapie, ograniczając się w praktyce do naszego kraju. Teraz czeka nas wyjazd nad nasze morze i nie pozostaje mi nic jak modlić się o pogodę:))) Pozdrawiam cieplutko z deszczowych okolic Torunia. Inezka
OdpowiedzUsuńdziękuje Ci kochana moja... zdjeciami przypomniałas mi mój ostatni wyjazd do Tunezji.. niebieskie miasteczko robi swoje co? och.. wspaniale powspominac... Turcja przede mną... ale szkoda ze juz nie w tym roku...
OdpowiedzUsuńjednak co by nie było - zycze pogody przecudnej nad naszym morzem ;)
piekne te zdjęcia ja byłam tylko raz na wakacjach zagranicznych byla to Turcja byłam tam ponad 20 lat temu i spędziłam tam 5 tygodni do dzisiaj czasami czuję ten zapach... na wojarze zagraniczne nie ma szans ale może w tym roku uda mi się wyjechac na urlop u nas w kraju
OdpowiedzUsuńjakie piękne zdjęcia. a na widok hoteliku to się rozmarzyłam, tak bym chciała trochę dni w nim spędzić, odpocząć, pospacerować, ojjjj
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
(kiedyś nuta, obecnie Clara)
Gabi: dziękuję:)
OdpowiedzUsuńPerseforo: dzięki:) i rozumiem o czym mówisz... a mnie się zdawało, że ostatnio zeszczuplałam w biodrach... a to po prostu ten żal, co ściska...;)
OdpowiedzUsuńInezko! Życzę z całego serca dobrej pogody! A co do Bora Bora... to moje wymarzone ukochane miejsce na wakacje... ale te ceny... kto wie, może się kiedyś dorobimy i sobie polecimy tam:)
OdpowiedzUsuńKattrinko piękne jest Sidi, piękne... i woła o pomstę do nieba, że byłam tam niecałą godzinę!!!:/ A przydałoby się choć dzień na spokojnie tam spędzić... W Turcji jest wiele atrakcji, pojechałabym tam znów, tyle, że w inny region dla odmiany:)
OdpowiedzUsuńTosiu! Życzę, żeby się udało, gdzieś wyjechać na urlop!:)5 tygodni!... to się nieźle wywczasowałaś:)... ale pojechałoby się gdzieś do ciepłych krajów znów, co nie? :)
OdpowiedzUsuńClaro... ja też bym chciała, jak nie w tym hoteliku, to w innym byle gdzieś na południu Europy...:) mareznia...:)
OdpowiedzUsuńhmm....mam pytanie które z tych krajów to Afryka a które Azja? nie kumam....
OdpowiedzUsuńpytam bo Tunezja rzeczywiście nalezy do Afryki ale Turcja? nie jest w Azji a w ...Europie. To tak jakby twierdzić że Chorwacja jest w Azji.
OdpowiedzUsuńTurcja nawet stara się o przyjęcie do Unii.
do Anonimowej osoby: cytuję z Wikipedii: "Turcja (tur. Türkiye, Republika Turcji – Türkiye Cumhuriyeti) – państwo położone w Azji na półwyspie Azja Mniejsza, a częściowo również w Europie ze stolicą w Ankarze. Część europejska – Tracja stanowi 3% powierzchni i oddzielona jest od części azjatyckiej morzem Marmara oraz cieśninami Bosfor i Dardanele." Tak więc może odrobinę na wyrost założyłam że Turcja to kraj stricte azjatycki, bo przecież te 3% powierzchni to jednak Europa... ;) Zdaje się, że ja byłam w części azjatyckiej, toteż mogę się chyba rozgrzeszyć i dalej sobie twierdzić, że byłam w Azji...
OdpowiedzUsuńWiększość Turcji rzeczywiście jest w Azji;-) Jak na razie byłam tam raz... chętnie jeszcze pojechałabym gdzieś dalej. A o wakacje z dzieckiem się nie martw, mój wujek z ciocią jeżdżą z dzieckiem do Chorwacji co roku (raz chyba nie byli, jak Wiktoria była bardzo mała)... pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWITAJ... No właśnie jak człowiek raz wyjedzie i zobaczy te piękne miejsca i plaże i morze i zakątki urocze ... to potem już zawsze będzie tęsknił do tych miejsc... To są wrazenia i wspomnienia warte każdych pieniędzy. A jeśli chodzi o wakacje z dzieckiem ( jasne ze to co innego niz wyjazd tylko z mężem , na pewno mniej zwiedzicie , o beztroskim , długim wylegiwaniu się na plazy też można zapomnieć ) Ale i tak warto ... dziecko ma frajde - bo baseniki, ciepłe morze itd... ,a pozwiedzać tez można wyporzyczając samochód - pzry małym dziecku super sprawa ....Ja też wyjeżdzam z dzieckiem małym już drugi rok z rzędu i naprawdę nie żałuję ...A poza tym ten czas tak szybko leci nie ma co odkłdać życia na potem , za rok , dwa, pięć ... bo niewiadomo co nas czeka ... No to pięknych wakacji życzę
OdpowiedzUsuńO tak, tak, tęskni się, zwłaszcza, gdy jest brzydka pogoda albo zima...:) Wiem, że można też z dzieckiem podróżować, właśnie ten wariant z wynajęciem samochodu jest atrakcyjny:) Zgadzam się też z Tobą w 100%, że nie ma co odkładać życia na potem... niestety przekonałam się o tym zbyt dobrze:/ Co do wyjazdu w tym roku, główną przeszkodą może być brak kasy, bo wykańczamy dom... ale może się jednak uda coś wykombinować we wrześniu, zobaczymy...:) Pozdrawiam i również życzę udanych wakacji!:)
OdpowiedzUsuńdo Zielonej:Na szczęście w dzisiejszych czasach rodzice mają o wiele łatwiej, bo tyle udogodnień dla dzieci jest, tak, że podróże nie są czymś niemożliwym:) Marzę o Chorwacji, naoglądałam się zdjęć i myślę, że co roku można tam pojechać w inne miejsce, tyle jest do zobaczenia!:) Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńmasz siurpryze na moim blogu, Jedzo jedna:D
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia aż się rozmarzyłam że sama tam jestem:)Oj jak Ci zazdroszczę:))))
OdpowiedzUsuńcudnie....Migdałowa
OdpowiedzUsuń