Zalogowanie się tu, po tak długim okresie nieobecności, zajęło mi trochę czasu, by przypomnieć sobie hasło, maila.... no ale udało się.
Dziś jest jeden z tych dni, kiedy samopoczucie mam do bani. nic mi sie nie chce... o wszystkich czekających mnie dnia tegoż sprawunkach, myślę z prawdziwą niechęcią. i jeszcze ten mały marudzący koleżka, który najwyraźniej ma taki sam humor jak ja, nie ułatwia mi życia...
Och chciałabym móc w tej chwili polecieć do jednego z pięknych, klimatycznych miast Europy... do Pragi, Amsterdamu, Wiednia, Brugii lub jakiegoś innego, równie uroczego...
Uwielbiam piec i gotować, ale dziś myśl o tych czynnościach, sprawia, że chce mi się usiąść, załamać ręce i kwiczeć. Ale nic z tych rzeczy! Jak się w konsumpcjonistycznym szale zakupowym nakupiło tyle jedzenia, to trzeba teraz cierpieć i gotować i piec, by dobra te nie uległy przeterminowaniu i zepsuciu. Marnowanie żywności jest złe, oj złe!
Prace ogródkowe też czekają...
Albo kino... tylko jakieś koniecznie dobre, dające do myślenia, piękne oraz najlepiej optymistyczne, nie potrzebuję przecież dodatkowo dołować się... Tak, nieprzeciętny film obejrzany w towarzystwie przyjaciółki, a potem dyskusje i ploteczki, to też mogłoby wpłynąć korzystnie na moje samopoczucie.
Najgorsze, w hobbystycznym podejściu do kulinariów, to ta góra brudnych naczyń, zajmujących całą powierzchnię kuchennego blatu. Bałagan jako efekt uboczny pasji gotowania i pieczenia jest deprymującym zjawiskiem. I to poczucie syzyfowej pracy, gdy za każdym razem doprowadzam kuchnię do ładu, by za 2 potrawy obrócić niedawny porządek w perzynę. Kreacja i destrukcja...
Na szczęście wczoraj wznowiłam produkcję zakwasu...
Właściwe to chciałabym powiedzieć, że lubię moje życie, udomowione, skupiające się wokół kuchenki, piekarnika i stołu... wypełnione prozaicznymi czynnościami... tylko czasem, tak jak dziś, ten dzień niby jak co dzień, a jednak...
Ps. Myślę, że jednak dziś mam za dużo rzeczy do zrobienia, a czas płynie tak szybko....
12 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ja tam jak cos gotuje, od razu myje:D dzieki temu mam zawsze czysty blat:D Ale to ja:D hihihi
OdpowiedzUsuńa kwiczec se mozemy razem:D
Faktycznie, starsznie długo cię nie było :) Widze że dopadlo cię zniechencenie zimowe. Od dziś wiosna, więc uszy do góry i do boju:)
OdpowiedzUsuń