Co pochłania mnie bez reszty, poza planowaniem, gdzie mają być grzejniki czy też umywalka? No więc nie jest to digitalscrabbooking, zwany szkrapowaniem... Nie... Tę miłość także co nie co zaniedbuję... Otóż...
Nie każdy zapewne wie, lecz teraz się dowie, że ja uwielbiam kucharzyć! Otóż to! Gotowanie i pieczenie, duszenie, doprawianie i eksperymentowanie kulinarne! Te wszystkie aromaty i smaki! Ach i och! Szaaaleeństwo!
Codziennie wertuję internetowe strony w poszukiwaniu inspiracji. Wzdycham do apetycznych fotosów, podziwiam cudzy kunszt w wypiekaniu bułeczek czy spreparowaniu smakowitej pieczeni. A potem z głową pełną pomysłów biorę się do dzieła!
Dla mnie gotowanie to sztuka, pasja i styl życia niemalże! Dobre danie, proste i zaskakujące połączeniem smaków, wykwintnie podane -oto mój ideał. Własnoręcznie przyrządzony obiad, to jest to! I wszystko z naturalnych składników, bez sztucznych dodatków i półproduktów! (a przynajmniej staram się do tego dążyć). Zdrowo i smacznie! Prawdziwe jedzenie! Niech się schowają wszelkie zupy w proszku czy inne pseudojedzenie. I parafrazując slogan z pewnej reklamy: "Nie masz pomysłu na obiad?"... Znajdź go w internecie na jednym z wielu kulinarnych portali czy blogów!
W nowej kuchni, tak sobie marzę, by mieć więcej sprzętów wspomagających moje kulinarne zapały. Zamierzam też wyhodować swój prywatny mały zielnik, by pod ręką mieć zawsze ulubioną bazylię czy rozmaryn chociażby! By rozwinąć skrzydła przyda mi się pojemniejsza lodówka, większy blat roboczy, wspomniane już nowe sprzęty, jak na przykład maszynka do mielenia mięsa, czy robot kuchenny z prawdziwego zdarzenia! Więcej naczyń też by się przydało... A perspektywa urządzenia nowej kuchni wiąże się dla mnie z jeszcze jedną, cudowną niemalże, okolicznością... Zamieszka w niej wytęskniona-zmywarka! Bo choć pichcić i piec, to ja lubię, to zmywać całej sterty naczyń potem, już nie bardzo...;)
Przede mną nowe nieznane kulinarne horyzonty... Bo o ile lubię eksperymentować i wymyślać nowe potrawy, to przyznaję, że zaniedbałam nieco tradycyjną kuchnię... Toteż zamierzam zgłębić tajniki produkcji ciasta drożdżowego, by piec pity, chleb czy pizzę na cieniutkim spodzie! Drugim kulinarnym Everestem są pierogi... Wstyd się przyznać, ale jakoś tak pogardzałam nimi przez wiele lat, później oswajałam się w różnego rodzaju pierogarniach, a teraz dojrzałam, by lepić je samodzielnie. Do menu Wiedźmowej kuchni zamierzam włączyć też więcej dań z ryb, sałatek i różnego rodzaju potraw wegetariańskich.
Wiele wyzwań przede mną. Już zacieram ręce! A dziś na obiad będą: Udka w glazurze brzoskwiniowej według Asi z mojej ulubionej Kwestii Smaku. :) Oto przepis:
http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/kurczak/w_glazurze_brzoskwiniowej/przepis.html
A oto kilka ulubionych stron, które są dla mnie istną skarbnicą pomysłów na jedzonkowe ekscesy;) :
- niekwestionowana mistrzyni kuchni: http://www.kwestiasmaku.com/
- również ciekawy: http://pieprzczywanilia.blogspot.com/
- Wielkie Żarcie czyli: http://www.gotowanie.wkl.pl/
- Czarna Oliwka: http://kuchnia.o2.pl/
Znowu jestem pierwsza :)
OdpowiedzUsuńCieszę się że jesteś. No nie wiedziałam, że masz kucharskie zacięcie. Cóż powiedzieć: szalej w kuchni jeżeli się tam spełniasz, już zazdroszczę twojemu mężowi i w przyszłości synusiowi :) Życzę również kuchni z prawdziwego zdarzenia, takiej ze stołem, zielnikiem, pachnącej ciastami, hmmm. Korzystaj z tego, że jesteś w domu i możesz, planować, gotować, podawać i uszczęśliwiać najbliższych, bo niestety co niektórym tylko zupka z paczki po pracy wystarczyć musi (nie mam tu siebie na myśli ;)
Ściskam mocno
Kuchnia ehhh, napierw przydała by się kuchnia marzeń z dużym blatem roboczym, wysepką , wyposażona we wszelkie urządzenia typu nie tylko kuchenka piekarnik ale i np. urzadzenie do gotowania na parze. A potem już bym mogła ciachać, smazyć, dusić a potem jeść, mhrrrrrrr. Niestety chwilowo porzadnej kuchni brak :(
OdpowiedzUsuńNo wiesz! a ja myslalam, ze zaplata Cie gadanie ze mna! Skandal!
OdpowiedzUsuńgotowanie nigdy nie było moją mocną stroną jakoś mnie do tego nie ciągnie... ze sprzętów kuchennych najbardziej lubię zmywarkę i kuchenkę mikrofalową :)) Tośka
OdpowiedzUsuńZmywarka t zmora - trzeba umyś, żeby do niej włożyć. Sama zobaczysz! A pichcenie potraw do super sprawa. Gdybym tylko miała wiecej wolnego czasu to z checią bym to robiła. A Ciebie podziwiam za to zamiłowanie. Buźka! Aqulec
OdpowiedzUsuńzmywarka to super sprawa,nie trzeba myć zeby do niej włozyc tylko zgarnąc dokładnie resztki.ale Aqulec jest dokładna wiec "myje" jak mój tato. najpierw szczoteczka pod kranem a potem czyste do zmywarki hihih uwielbiam ją.
OdpowiedzUsuńja tez kocham gotowanie ale sprzątanie po gotowaniu to masakra.....nawet zmywarka tego nie zmienia. wiesz.....jak upichcisz coś co ubrudzi mało garów to dawaj przepis!!!!! ŚCISKAM
Chyba nie przepadam za gotowaniem:)Robię to bo muszę i raczej sprawdzone, proste i szybkie dania. Na ekspreymentowanie nie mam czasu. Zymywanie jest jeszcze gorsze:( ale ostatnio mąż się zaangażował, chociaż coraz czesciej przebąkuje o zmywarce:)))Pozdrawiam. Ola
OdpowiedzUsuńA ja uwielbiam gotować, choć monotonia czasem osłabia moje zapędy. Właśnie zrobiłam danie, które poznałam na emigracji risotto z kasztanami. Ma wszelkie zadatki na ulubiona potrawę; łatwe w przygotowaniu, smaczne i niebezpiecznie kaloryczne.
OdpowiedzUsuńbuziaki
Nie lubię gotować, bo nie mam komu i z kim... ;(
OdpowiedzUsuńZ własnych powodów musiałam zmienić adres bloga, mam nadzieję ze nie sprawię Ci tym wielkiego kłopotu...
gosh.blog.onet.pl
Gosh
do Iwonki! Dziękuję za miłe słowa:) Dzidziolowi gotuję coraz częściej i jedne rzeczy zajada ze smakiem,a na inne... się wypina;) Trochę głupio mi, że tak sponiewierałam te jedzenie z półproduktów, bo przecież nie każdy ma tyle czasu, co ja żeby pichcić... Pewnie tez bym nie gotowała co dzień, gdybym wracała zmęczona z pracy... Buziaki Iwonko:)
OdpowiedzUsuńNadntaku! Jak to mówią, złej baletnicy i rąbek u spódnicy...;P Takie tu masz wymówki, że sprzętów brak, a tu trzeba rękawy zakasać i gotować;) Hi hi;)
OdpowiedzUsuńDo Oli i Aqulca! Może to zależy od modelu-marki zmywarki, bo właśnie spotykam się z rożnymi opiniami, jedni chwalą, a drudzy narzekają, że nie domywa... Mam nadzieję, że trafię na model, który mi ułatwi pracę;) Buziaki
OdpowiedzUsuńdo Oli: Zmywarka to świetny pomysł, choć pomoc męża to też nie przelewki;)
OdpowiedzUsuńTosiu- jak nie mieliśmy kuchenki, to elektryczna patelnia i mikrofala był moimi przyjaciółkami;) Teraz coraz rzadziej korzystam z mikro... nasłuchałam się że to niezdrowe... i sama nie wiem co mysleć...:/
OdpowiedzUsuńGabi, to Twoje risotto brzmi intrygująco:), a co do monotonii, to internet z milionem przepisów przychodzi z odsieczą;) Buziaki:)
OdpowiedzUsuńGosh... możesz dla siebie gotować i szlifować warsztat, żebyś zachwyciła w przyszłości wybranka swoimi kulinarnymi popisami;)
OdpowiedzUsuńGotowanie, wspaniała pasja! Ja też uwielbiam pichcić a szczególnie piec, no ale mój mąż za ciastami nie przepada, więc trochę ograniczyłam się w tej dziedzinie;-) Poza tym ostatnio czasu nie miałam, ale teraz znów w domu siedzę, to zajmę się gotowaniem i pichceniem, bo to super sprawa, tylko szkoda, że te wszystkie smakołyki później w bioderka idą;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Hi hi, rozumiem Cię Olu... bo mój mąż tez nie przepada za ciastami, owszem zje jakieś ucierane z owocami, szarlotkę czy sernik, ale obędzie się tez i bez nich, więc jak coś upiekę to on zje 1/4 a ja resztę... no i tak jak mówisz... w bioderka;)
OdpowiedzUsuńMonotonia, która zabija moje zapędy kulinarne polega na tym, że codziennie muszę ugotować obiad, kolację dla nas, osobno dla Dzidka i osobno dla Mateo. Chciałabym sobie poszaleć, ale czasem już nie mam ochoty na coś wymyślnego tylko byle było szybko ;-)
OdpowiedzUsuńbuziaki
niestety w ostatnim czasie zaniedbałam tę dziedzinę życia, choc lubię generalnie gotować, dlatego dziękuję za adresy stron i w wolnym czasie na pewno tam zajrzę...Migdałowa
OdpowiedzUsuńkochana moja dziekuje za stronki bo ja ostatnio to tez sie za kucharzenie biore sciskam ula z michalkiem
OdpowiedzUsuńTYTUŁ BLOGA MASZ PIERWSZA KLASA :) średnio lubię gotować ale od tego twojego kucharzenia się głodna zrobiłam :]
OdpowiedzUsuńTerekkk, hi hi, ja tak się wciągnęłam w gotowanie, ze nie mam czasu na blogowanie;)Byłam w odwiedzinach u Ciebie i nie mogłam przeczytać posta:/, gdzies zniknął... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń